O mnie

Moje zdjęcie
Orzesze, Poland
Życie jest cudowną drogą,której piękna nie może przysłonić nawet największa klęska.Cudowność tej drogi wynika z tego,że krzyżuje się ona z innymi. Innymi drogami innych ludzi.Dlatego najpiękniejsze są te skrzyżowania...Jestem psychologiem ,stypendystką ZUS-u , ale nadal aktywną zawodowo.Kocham podróże,podczas których najbardziej fascynują mnie inni ludzie. Matka Mateusza, Mikołaja i Aleksandra, teściowa Justyny,babcia Paulinki. Moja muzyczna fascynacja od zawsze -Ewa Demarczyk, Cesaria Evora, bez nich byłabym innym człowiekiem. Fotografuję kapliczki, gdziekolwiek jestem...święci, tradycja, splatana z przyrodą , to też moje widzenie świata. Nie martwię się czasem, albowiem - jak pisała Agnieszka Osiecka - młodość może nas jeszcze dopaść, jak katar kataryniarzy a mnie dopadła w dobrym momencie, dlatego wciąż mi się wydaje ,że jeszcze wszystko przede mną...

środa, 31 sierpnia 2011

chustka -Joanna Sałyga

Zbiórka na Chustkę, kto zna to wie, kto nie zna to

http://chustka.blogspot.com/


Fundacja Rak’n'Roll. Wygraj życie!
ul.Chełmska 19/21, 00-724 Warszawa
Multibank
nr rachunku: 73 1140 2017 0000 4502 1050 9042
nr IBAN: PL 73 1140 2017 0000 4502 1050 9042
nr BIC: BREXPLPWMUL
tytuł wpłaty: Joanna Sałyga

Każda, najdrobniejsza kwota JEST NA WAGĘ ZŁOTA





Cytuję z blogu Joanny

URZEKŁA MNIE TWOJA HISTORIA

IV 2010: przypadkowo zostaje mi zdiagnozowany nieoperacyjny rak żołądka z przerzutami.
V 2010: przechodzę pierwszą operację (usunięcie przerzutów - guzów Krukenberga), następnie cykl paliatywnych chemioterapii (TS-1 + cisplatyna).
X 2010: druga operacja (usunięcie guza pierwotnego). źródło siania nowotworu - żołądek - zostaje wyeliminowany.
VI 2011: mijają kolejne kontrole. jestem przetrwalnikiem!
VII 2011: wznowa choroby.
VIII 2011: pobranie bioptatu z przerzutu. rozpoczęcie chemioterapii (TS-1 + Irinotekan). wypadają mi włosy!

Chustka jest dziennikiem pisanym z myślą o moim Synku, Giancarlu.
w postach zatrzymuję kadry z naszej codzienności z rakiem w tle.

nazwę i tytuł bloga wymyślił Niemąż.
wtedy - w kwietniu 2010 - zrozumieliśmy, że stoimy na rozstaju dróg - albo założę chustkę na łysą głowę i będę walczyła, albo pomacham bliskim chustką na pożegnanie.

wyłysiałam, ale nie zamierzam nosić chustki.
nie zamierzam też się żegnać.
chustka nie przyda się do niczego.
chyba.
a jeśli będzie potrzebna - dowiecie się o tym z Chustki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię w temacie publikowanego postu.. Możesz to zrobić jako osoba zalogowana lub wybierając z rozwijanej listy opcję "Komentarz jako: ANONIMOWY"