filmy

O mnie

Moje zdjęcie
Orzesze, Śląsk, Poland
Życie jest cudowną drogą,której piękna nie może przysłonić nawet największa klęska.Cudowność tej drogi wynika z tego,że krzyżuje się ona z innymi. Innymi drogami innych ludzi.Dlatego najpiękniejsze są te skrzyżowania...Jestem psychologiem ,stypendystką ZUS-u , ale nadal aktywną zawodowo.Kocham podróże,podczas których najbardziej fascynują mnie inni ludzie. Moja muzyczna fascynacja od zawsze -Ewa Demarczyk, Cesaria Evora, bez nich byłabym innym człowiekiem. Fotografuję kapliczki, gdziekolwiek jestem...święci, tradycja, splatana z przyrodą , to też moje widzenie świata. Nie martwię się czasem, albowiem - jak pisała Agnieszka Osiecka - młodość może nas jeszcze dopaść, jak katar kataryniarzy a mnie dopadła w dobrym momencie, dlatego wciąż mi się wydaje ,że jeszcze wszystko przede mną...

środa, 19 lutego 2014

Pserimos - wyspa w archipelagu Dodekanez

Pserimos,(gr.Ψέριμος Δωδεκανήσου) mała grecka wyspa(obszar 15 km kw.) należącą do archipelagu Dodekanez.Leży pomiędzy Kalymnos a Kos.Wyspę zamieszkuje stale 25 osób.W sezonie jest ich około 130-tu. Głównym źródłem utrzymania mieszkańców jest turystyka  i to tylko w sezonie letnim, bo poza nic się tu nie dzieje, nawet nie ma połączenia promowego z Kosem czy innymi wyspami.Wyspa w miesiącach jesiennych i zimowych żyje całkowicie w izolacji.
Lokalne krajobrazy oraz nieliczne plaże przyciągają turystów pochodzących z Grecji oraz Europy. Pserimos posiada połączenie promowe z Pothią na wyspie Kalymnos( mały prom o 9,30 rejs 50 minut , powrót na Kalymnos o 17,00) oraz w okresie letnim z Kos.My dostaliśmy się na wyspę z portu w Kosie.Wykupiliśmy w miejscowym biurze podróży rejs statkiem  .Koszt całodniowej eskapady z lunchem na statku i dźwiękami tradycyjnej greckiej muzyki to 20 euro.O 9 rano drewniana kaiki "Santa Maria",wypływa do Plati, Kalymnos i Pserimos, trzy pozbawione komercji wysepki położone w archipelagu Dodekanezu .
Turyści , którzy wybrali urlop w Turcji w Bodrum, też mają szansę na rejs na tę rajską wyspę.Kiedy odpływają ostatnie łodzie z turystami, miejscowi wreszcie mogą nacieszyć się ciszą.Stosunkowo niedawno, z inicjatywy gminy Kalymnos na wyspie posadzono około 6 tysięcy drzew oliwnych.Swoje święto wyspa obchodzi 15 sierpnia, odbywa się tu wtedy wielki festyn z okazji  Święta Dziewicy Maryi.
W listopadzie 2013 r.wyspę nawiedziła katastrofa, silne opady deszczu , sztorm,spowodowały znaczne zniszczenia  na tej wyspie.Relacjonowały to greckie media.30 rodzin pozostałych na wyspie straciło dorobek życia...
Oglądałam z żalem spustoszenia jakie pozostawił listopadowy kataklizm.Ponoć piękna plaża już nie istnieje.Jak dziś wygląd tawerna Manolisa, o którym piszę poniżej? Widać na tym filmie od 5 minuty.Sceny biblijne.


w celu powiększenia zdjęcia wystarczy kliknąć na nie












Tuż przy malutkim porcie, do którego przycumowała nasza kaiki ,
wita nas rząd straganów z pamiątkami :)








 Główną arterią wyspy jest ...plaża z piaskiem tak cudownym, że chciałoby się zanurzyć w nim jak w błękicie morza Egejskiego.Nie ma tu dróg, samochodów.Niewielkie wzniesienia i doliny do pokonania dla tych, którzy zamiast smażyć się w słońcu , zechcą zostać tu kilka godzin dłużej, czy choćby na dwa dni, bo można tu również wynająć pokój.Plaże to raj dla dzieci, w odległości kilkuset metrów od brzegu, woda sięga zaledwie do ramion.Kogo zmęczy gwar na plaży może wybrać się na mniej już atrakcyjne miejsce na wschodzie i północy wyspy.Atrakcje spacerkiem od 10 minut do maksymalnie jednej godziny.Około 40 minut spacerkiem od portu  można dojść do równie pięknej plaży piaszczysto-żwirowej.To plaża Panagia Grafiotissas.Swoją nazwę zawdzięcza kaplicy Matki Bożej Grafiotissas, stojącej tuż przy brzegu morza.W okolicy można zauważyć ślady pierwszych bazylik chrześcijańskich z 5 AD wieku.45 minut marszu od portu,  tuż za tawernami znajduje się kolejna plaża Marathounta, zupełnie dziewicza piaszczysta z bardzo drobnym żwirkiem.Na północnym  oraz południowym krańcu wyspy , leżą zatopione dwa niemieckie statki, przewożące amunicję 14 maja 1944 roku.Jest to zachęta dla poszukiwaczy tego typu atrakcji, bo nurkowanie w krystalicznej wodzie to sama przyjemność.Również na wschodnim wybrzeżu , na głębokości 20 metrów znajduje się kolejny wrak statku, pochodzącego z Syrii.Organizowane są w to miejsce również zorganizowane wyprawy .


Spragnieni kawy na moment przysiadamy w pierwszej z brzegu :)kawiarni,
tłok tu jak na Marszałkowskiej i mimo, że siedzimy dłuższą chwilę , 
nikt nie zwraca na nas uwagi.Postanawiamy się ewakuować i poszukać małej przytulnej typowo greckiej tawerny.I to był strzał w dziesiątkę.






Kto ma solidne obuwie, może ścieżką wśród ostrych krzewów i kamieni wejść na wzniesienie, gdzie na szczycie okazały dąb daje schronienie przed palącym słońcem, ale za to widoki z góry na tę rajską wyspę bezcenne.Niestety, nie mogliśmy sobie pozwolić na taki wypad, gdyż mieliśmy do dyspozycji niewiele czasu.
25.11.2013


Mamy cię -tawerna u Manola, urokliwa jak jej gospodarz i jego żona, która
kilka lat temu przyjechała tu z Niemiec na wakacje i została na stałe.
Frappe smakuje wspaniale, 1,5 euro, najtańsza na całym Dodekanezie .





 Sam Manolo i jego szwagier.Z Manola okazał się niezły obieżyświat, bo ze swym szwagrem marynarzem,pływali po wielu morzach i oceanach.A dziś smakują uroki wieku dojrzałego o czym i ja nieustannie marzę...

25 listopad 2013
po lewej pozostałości po tawernie Manolisa

i jego tata.

w tle żona Manola -podaje kawę naszym towarzyszom podróży , 
którzy są z Niemiec,więc okazji do rozmów nie zabrakło.
O mało co nie spóźniliśmy się na statek :)









Jest już 17, pora wracać, "Santa Maria" obiera kurs na Kos





 w oddali wybrzeże Turcji
To był piękny dzień ,zakończony brawurowym tanecznym popisem bosmana .Och działo się działo, owacjom i oklaskom nie było końca!



klik w trójką, 
made in Gabi

oraz z przewodnika "Wyspy greckie"Berlitz
zdjęcia własne
kataklizm , który nawiedził tę wyspę w listopadzie 2013 roku.
Ulewne deszcze i sztorm.Zniszczone budynki, ogłoszono stan wyjątkowy.