filmy

O mnie

Moje zdjęcie
Orzesze, Śląsk, Poland
Życie jest cudowną drogą,której piękna nie może przysłonić nawet największa klęska.Cudowność tej drogi wynika z tego,że krzyżuje się ona z innymi. Innymi drogami innych ludzi.Dlatego najpiękniejsze są te skrzyżowania...Jestem psychologiem ,stypendystką ZUS-u , ale nadal aktywną zawodowo.Kocham podróże,podczas których najbardziej fascynują mnie inni ludzie. Moja muzyczna fascynacja od zawsze -Ewa Demarczyk, Cesaria Evora, bez nich byłabym innym człowiekiem. Fotografuję kapliczki, gdziekolwiek jestem...święci, tradycja, splatana z przyrodą , to też moje widzenie świata. Nie martwię się czasem, albowiem - jak pisała Agnieszka Osiecka - młodość może nas jeszcze dopaść, jak katar kataryniarzy a mnie dopadła w dobrym momencie, dlatego wciąż mi się wydaje ,że jeszcze wszystko przede mną...

wtorek, 24 marca 2015

Kapliczki i krzyże przydrożne w Paniowach

Powróciłam na moment do kapliczkowego wątku, bo wioska leżała mi na sercu.Brakowało mi od ostatniej wizyty w Paniowach trzech obiektów i zupełnie przypadkowo trafiły w obiektyw, gdy wracałam z Borowej Wsi do Orzesza.Nie sądziłam, że trasa, którą jechałam kilkakrotnie, należy administracyjnie do tej miejscowości a tu zonk.Brakujące obiekty znalazły się same :)
Paniowy to sołectwo miasta Mikołów, wcześniej wieś wzmiankowana w 1282 r., zniszczona w 1473 r. wraz pierwotnym kościołem przez księcia rybnickiego Wacława w związku z jego konfliktem z księciem cieszyńskim Przemykiem, do którego wieś należała.
Paniowy
1282 r. Pierwsza wzmianka o Paniowach. 
Pod tą datą występuje w Źródłach Piotr z Paniow (Petrus de Panow) syn Gosława.
 W centrum wsi kościół i budynek OSP.
Jak przystało na patrona strażaków, św.Floriana,
kapliczka ze świętym znajduje się na budynku remizy OSP .
w celu powiększenia zdjęcia wystarczy kliknąć na nie:)



Niewielka kapliczka wmurowana w parkan otaczający kościół. 
W szklanej witrynie została umieszczona figurka MB Z Lourdes.
tuż obok krzyż 
Krzyż przy zabytkowym kościele św. Apostołów Piotra i Pawła

Kościół ma ładną sylwetkę, jego charakterystycznymi elementami są trzy barokowe kopuły zwieńczające wieże oraz kaplicę. Jest to świątynia zrębowa.Dach od 2000 r. kryty jest gontem, wcześniej blachą (n.p. dach wieży) i łupkiem ołowianym.

Wieża na osi, słupowa, zwieńczona gontowym daszkiem, barokowym cebulastym hełmem i ośmioboczną latarnią posiada dzwon z 1509 r., pochodzący z wcześniejszego kościoła.
 http://www.drewnianyslask2.za.pl/mikolow2.html
Krzyż misyjny na placu kościelnym

Na jednej ze ścian kościoła tablica z informacjami na temat dziejów parafii i kościoła.


Teren kościelny otoczony kamiennym murem, a sam kościół cmentarzem powiększonym w 1868 r, dzięki darowiźnie ówczesnego właściciela wsi hr. Wehnera Posadowsky'ego.


Krzyż przy ulicy Wolności 17

Krzyż przy ulicy Starowiejskiej

Krzyż przy ulicy Mokierskiej

Przy ul. Przelotowej  25  stoi skromna,datowana na XIX wiek murowana ,otynkowana na biało,kapliczka domkowa typu wiejskiego,  przykryta dachem dwupołaciowym ,pokrytym dachówką ceramiczną typu “karpiówka”.
Od frontu dwuskrzydłowe drzwi  w okratowane,bez szyb. Niemalowane chyba od trzydziestu lat.
Otwór drzwiowy zamknięty półokrągłym łukiem,nad gzymsik wykonany z cegły pełnej. Na jego środku osadzona jest mała latarenka. Ściankę szczytową dookoła ozdabia ceglana opaska,nad którą zamontowany jest skromny krzyż kardynalski.
We wnętrzu można dojrzeć niewysoką figurkę św. Jana Nepomucena
postawioną na drewnianym postumencie, nie wiadomo czyjego autorstwa.
Figurę określa się jako polichromowaną o cechach barokowo-ludowych.
Krzyż na skrzyżowaniu ulicy Starokościelnej i Przelotowej 36
Mam nadzieję , że wszystkie kapliczki i krzyże znalazły się w tym poście.

wtorek, 10 marca 2015

Turcja Hisarönü -12 wysp (Błękitny rejs )

U "polskiego" Turka w Marmaris,zakupiliśmy wszystkie wycieczki.Zanim zdecydowaliśmy się na spędzenie urlopu w Turcji, starym zwyczajem poczytałam w internecie o ewentualnych  wycieczkach.Nie brałam pod uwagę propozycji rezydenta, gdyż z wieloletniego doświadczenia wiemy, że są one o wiele droższe aniżeli te, kupowane w miejscowych biurach podróży.Więc jeśli  wakacyjne szlaki zawiodą Was do Marmaris,uroczego  portowego kurortu ,położonego  w części Egejskiej Turcji , koniecznie skorzystajcie  z najtańszego i zaufanego biura podroży Haco -Mira,
które prowadzi absolwent filologii polskiej w Stambule, mieszkający kilka lat w Warszawie-pan  Esen Goksen.
więcej informacji o biurze tu 
po kliknięciu na zdjęcie otworzy się w dużym rozmiarze


Wycieczek kupiliśmy kilka,

-Dalyan (DALYAN - rejs po rzece) - codziennie cena 22 euro , dzieci do 6 lat - bezpłatnie. 7-14 lat 50% zniżki): w cenie: obiad; napoje
U rezydenta TUI aż 46 € .

-EFEZ + PAMUKKALE - niedziela/poniedziałek (do 6 lat - bezpłatnie; 7-13 lat 50% zniżki):75 € .Brak oferty u rezydenta z TUI
w cenie: nocleg w hotelu w PAMUKKALE; 2 x śniadanie, 2 x obiad, 1 x kolacja; napoje płatne.

-Hisaronu (12 wysp) - codziennie (do 6 lat - bezpłatnie; 7-13 lat 50% zniżki)
w cenie: obiad, napoje, piwo.Cena 18 €.
U rezydenta TUI - 45 .

Wycieczki
W pierwszym dniu po przyjeździe starujemy "piechty" z hotelu Söl Beach
do biura Haco Mira.Zajmuje nam to około pół godziny.Wita nas uśmiechnięty właściciel, mimo, że od kilku dni złożony atakiem kamieni żółciowych.Kupujemy hurtem cztery wycieczki ze sporą promocją Jest już wrzesień , no i my w wieku emerytalnym, zatem promocja nas też już dotyczy.Jedyna to chyba korzyść stypendystów ZUS-u .Studenci i nowożeńcy, również  mają sporą zniżkę u Esena.
 Hisarönü -12 wysp

po kliknięciu w zdjęcie otworzy się w dużym rozmiarze


12 września wstajemy wczesnym rankiem, szybkie śniadanie, spacer parę minut do głównej drogi i czekamy koło sześciogwiazdkowego hotelu na autokar,
który w ciągu godziny zawiezie nas do portu w Hisarönü  a stamtąd relaksacyjny  całodniowy rejs  w opcji " full wypas" wokół dwunastu wysp,podziwiając dziewicze piękno natury.I to wszystko za 18 euro.




Program wycieczki dość prosty i przewidywalny.Rejs, pluskanie, zejście na ląd, i od nowa :)


 Podczas rejsu nasz statek będzie zawijał do zatoki Aquarium z ciepłymi i chłodnymi prądami, Selimiye a także do wyspy z bizantyjską kapliczką ,wyspy króliczej i czarnej wyspy wulkanicznej. Statek zakotwiczał  wtedy około 20 m.od brzegu, zejście do  krystaliczno czystej wody prosto z trapu, można więc spokojnie dopłynąć do brzegu i pochodzić po skałach.Dodatkowym atutem były rozłożone materace na leżakach , opalanie w komfortowych warunkach.Relaks  !!!

 Przez cały czas trwania rejsu zimne napoje, kawa, herbata, piwo.
Statek jeszcze nie zdążył dobrze odpłynąć od nadbrzeża a naoliwione ciałka prężyły się do słońca.Stanowczo z mężem zawyżyliśmy średnią wieku na statku, byliśmy też jedynymi Polakami, reszta turystów z Rosji.

Ster statku trzyma  tata i syn, grunt to rodzinka J
widoki przepiękne plus fantastyczna pogoda, łagodne meltemi łaskocze skórę , zimne piwo i soki, chwilo trwaj.




 Po pół godzinie rejsu pierwsza kąpiel w morzu.Też półgodzinna .
 Ruch w wodzie jak na Marszałkowskiej, kolejny statek podpływa z amatorami morskiej kąpieli.



 Odliczeni , nikt nie został ,odpływamy !












Podpływamy do wyspy króliczej.Nie wychodzimy jednak na ląd, by nie płoszyć zwierzaków.Króliki dostają sałatę , sesja fotograficzna i rejs dalej.

Opływamy urocze zatoczki wokół kolejnych wysepek, czas płynie leniwie.



















 Kolejny  prawie godzinny postój dla amatorów kąpieli.Bercik dorywa się za stery, ja wciskam zadek na mostek, nie powiem, łatwo nie było ;)















                                           Słońce praży, zazdroszczę kąpieli
 i nie wytrzymałam, dostałam "małpiego rozumu" i w pełnej garderobie rzuciłam się do morza.Spojrzeniom zdziwionych manewrem starszej pani nie było końca.
Chyba mi zaszkodziło na czczo tureckie piwo albo i  słoneczko ,bo zdążyłam się jeszcze pohuśtać na cumie.Niezły ubaw mieli obserwujący, ale za to ja mam wspomnienia, jeszcze dziś śmieje mi się gęba na ten spontanJ

Zbliża się godzina 13, nasi panowie serwują  obiad i popołudniową kawę
Obiad taki sobie, jedliśmy  na innych rejsach  o niebo  lepsze 
ale głodni nie byliśmy.

Odpływamy
Przed nami wyspa z bizantyjskim kościółkiem





 obiekt okazuje się ruiną, z kilku elementów złożoną Wszyscy obowiązkowo focie z każdej strony, reszta towarzystwa karmi kozy.Na statku zostało tylko kilka osób spragnionych słońca, reszta tłumnie okupuje wysepkę.Kozy i ludzie, ludzie i kozy.





















Cała naprzód
Odpływamy, mijając  kolejne urocze zatoki , napawając się urodą krajobrazu.Nie jestem przyzwyczajona do takiego lenistwa.Każda nasza eskapada to skuter i wędrówki a tu taka laba.Mija kolejne półgodziny rejsu i znowu postój na kąpiel.
















Zbliża się 15, w oddali widać przystań, czyżby to koniec rejsu?
Niestety takL



 Pół godziny płyniemy wzdłuż brzegu, staram się na zapas zatrzymać wrażenia, kolory, szum morza, bo wiem, że więcej tu nie przyjadę ...czas obrać inny kierunek
Dopływamy do portu, zbliża się 16, przed nami jeszcze godzinna podróż do Marmaris.












W oczekiwaniu na autobus, który dzisiejszego popołudnia był mocno spóźniony , zazdrosnym okiem patrzymy, jak kolejne środki lokomocji zabierają turystów w podróż powrotną .Mimo, że żar leje się z nieba , a to przecież już wrzesień,
  był to kolejny wspaniały dzień.Warto zafundować sobie taki relaks.
Czasami takie lenistwo w otoczeniu fascynujących widoków
należy się prostemu człowiekowi .



 Zbliżamy się do Marmaris, kierowca autobusu zatrzymuje się w punkcie widokowym.Ci bardziej wytrwalsi wysiadają i podziwiają panoramę Marmaris.
Rzeczywiście , widok przepiękny.



Dziękują za wspólną podróż 

Gabi i Bernard

60 +