filmy

O mnie

Moje zdjęcie
Orzesze, Śląsk, Poland
Życie jest cudowną drogą,której piękna nie może przysłonić nawet największa klęska.Cudowność tej drogi wynika z tego,że krzyżuje się ona z innymi. Innymi drogami innych ludzi.Dlatego najpiękniejsze są te skrzyżowania...Jestem psychologiem ,stypendystką ZUS-u , ale nadal aktywną zawodowo.Kocham podróże,podczas których najbardziej fascynują mnie inni ludzie. Moja muzyczna fascynacja od zawsze -Ewa Demarczyk, Cesaria Evora, bez nich byłabym innym człowiekiem. Fotografuję kapliczki, gdziekolwiek jestem...święci, tradycja, splatana z przyrodą , to też moje widzenie świata. Nie martwię się czasem, albowiem - jak pisała Agnieszka Osiecka - młodość może nas jeszcze dopaść, jak katar kataryniarzy a mnie dopadła w dobrym momencie, dlatego wciąż mi się wydaje ,że jeszcze wszystko przede mną...

niedziela, 27 marca 2016

Egipt,Naama Bay.Rejs łodzią ze szklanym dnem.

Do Naama Bay,spod hotelu o 10,20 zabrał nas bus i ulubiony przewodnik, który towarzyszył nam poprzednio w delfinarium.Koszt takiej wycieczki "od łebka" z biura Alfa Star 15 dolców, my zapłaciliśmy tylko 10.Ja swoim zwyczajem dokumentuję drogę z naszej Hadaby do portu w Naama.

film na you tube
made in Gabi :)
klik

w celu powiększenia zdjęć wystarczy kliknąć na nie :)
zdjęcia zza szyby busa.









Parkujemy przy głównej drodze i niespiesznie kierujemy się w stronę portu
 
Kazimierz niezwykle ożywiony, gna z przewodnikiem szybciej aniżeli pozostali uczestnicy dzisiejszej wycieczki.





















Podczas tej morskiej ,półtoragodzinnej wycieczki ,mieliśmy  możliwość podziwiania jednej z najpiękniejszych raf koralowych na świecie.Zanim wyruszymy w rejs, podziwiamy widoki przy brzegu i tłumy wczasowiczów, korzystających z uroków Zatoki.
w celu powiększenia zdjęć wystarczy kliknąć na nie :)







 W porcie czekała na nas już łódź , która popłynęła do Near Garden, gdzie znajduje się Great Brain - jeden z największych koralowców na świecie. Ponoć czasami zobaczyć można ogromną rybę o nazwie Napoleon.
My tego szczęścia nie mieliśmy, chyba nie, bo jakaś wielka podpłynęła pod szklane dno, ale czy był to Napoleon?
Rejs taką łodzią daje jedyną w swoim rodzaju możliwość przyglądania się podwodnemu życiu w Morzu Czerwonym bez wchodzenia do wody. Bogactwo flory i fauny  na wyciągnięcie ręki.Zainteresowani tego typu pamiątkami mogli przywieźć z rejsu takie oto wspomnienia.Foto przed wyruszeniem w morze a po powrocie do portu  odbiór 'wspomnień".



KLIK 
w strzałkę






 Ten rejs to nie tylko piękne widoki, ale i nowe wzrokowe wrażenia,bowiem tuż pod powierzchnią wody zobaczyliśmy barwne formacje koralowców, a w zakątkach rafy koralowej niezliczone ilości   ryb-koniki morskie, chetoniki, czy skrytych w ukwiałach błazenki aż  po drapieżne mureny.Rafa obfituje we wspaniałe gorgonie oraz formacje koralowe w kształcie wieżyczek. Na akenie występuje Great Brain - jeden z największych koralowców świata.







KLIK
w strzałkę :)




Można też było skorzystać ze słonecznych kąpieli na górnym pokładzie, co oczywiście Kazimierz skrzętnie wykorzystał, demonstrując uroczym Rosjankom swoje mięśnie.Ba , zrobił nawet przed nimi kilkanaście pompek a zamiast zdjęcia o które prosiłam, oko obiektywu skierował właśnie na te dwie urocze damy :>



I ja doczekałam się zdjęcia z wycieczki, ale tylko dzięki podziwianej przez Kazia, pani. Oдин два три,улыбаться  :)




























Pora wracać, Kazimierz wyraźnie nie ma na to ochoty.W drodze do  busa, namiętnie próbuje dyskutować z miejscowymi  i handlarzami pamiątek.








 Tuż przed wejściem do naszego hotelu, kolejna niespodzianka.

 Kazio za wszelką cenę, chce jeszcze na wielbłąda, tłumaczę mu, że bliskie spotkanie z camelem czeka go już jutro.Twarde negocjacje były , bo i właściciel wielbłąda mi w tym nie pomagał, wręcz odwrotnie



 Kazio próbował zrekompensować sobie stratę niedoszłej jazdy na wielbłądzie (nota bene pan siedzący na wielbłądzie chwilę po naszym zdjęciu runie  jak długi na ziemię ) i próbuje jeszcze zainteresować sobą portiera, niezwykle uprzejmego i wcale nie zniecierpliwionego młodego człowieka.



 Wreszcie koniec dnia zdawałoby się napisać, nic bardziej mylnego.
Dokumentacja dnia musi być!i była :)

Niebawem historia o Abu Galem...