filmy

O mnie

Moje zdjęcie
Orzesze, Śląsk, Poland
Życie jest cudowną drogą,której piękna nie może przysłonić nawet największa klęska.Cudowność tej drogi wynika z tego,że krzyżuje się ona z innymi. Innymi drogami innych ludzi.Dlatego najpiękniejsze są te skrzyżowania...Jestem psychologiem ,stypendystką ZUS-u , ale nadal aktywną zawodowo.Kocham podróże,podczas których najbardziej fascynują mnie inni ludzie. Moja muzyczna fascynacja od zawsze -Ewa Demarczyk, Cesaria Evora, bez nich byłabym innym człowiekiem. Fotografuję kapliczki, gdziekolwiek jestem...święci, tradycja, splatana z przyrodą , to też moje widzenie świata. Nie martwię się czasem, albowiem - jak pisała Agnieszka Osiecka - młodość może nas jeszcze dopaść, jak katar kataryniarzy a mnie dopadła w dobrym momencie, dlatego wciąż mi się wydaje ,że jeszcze wszystko przede mną...

niedziela, 24 lipca 2016

Korfiańskie wioski od a -z czyli od alfy -omegi :)

W tym roku kierunek wakacyjny określił się sam.Tęsknota za mieszkańcami wioski poznanymi dwa lata temu zaowocowała kolejnymi już wakacjami na szmaragdowej wyspie Korfu.Grecka Wielkanoc w tym roku wypadała w ostatnim tygodniu kwietnia, więc organizuję  specjalnie dla męża dwutygodniowe "regularne" wczasy od 30-14 maja w miejscowości Barbati.Chcę , by Ber.doświadczył choć w minimalnym stopniu tych wrażeń, które były moim udziałem tu na wyspie, dwa lata temu. (klik w napis)  Wielki Tydzień w Peroulades

Niestety, zamiast planowanego wylotu z Katowic, z powodu braku zainteresowania podróżnych z tego rejonu kraju, zmuszeni jesteśmy wylecieć z Wrocławia.Biuro Itaka zwraca nam 370 zł oraz rezerwuje dla nas bezpłatny parking.Wylot z Wrocławia punktualnie o 12,15
po kliknięciu na zdjęcie otworzy się w rozmiarze XXL :) 
Lot trwa tylko dwie godziny.Ja , jak zwykle z nosem przyklejonym do okna, 
choć to prawie mój trzydziesty lot.


 Pod nami jezioro Balaton

i ośnieżone szczyty gór Albanii

i wreszcie jest , po dwóch godzinach lotu,najbardziej zielona z greckich wysp, Kerkyra, Korfu
wyspa Antoniego, jego żony Kerkyry ,
Stamatelli i Spirosa
Andreasa, Michalisa,Kostasa,mieszkańców Peroulades ,za którymi przyszło mi tęsknić dwa lata...




Ahoj przygodo.Dla mnie emocje zaczną się  po powrocie męża do kraju 
14 maja.Nie wracam bowiem ze ślubnym do Polski, który pracować musi, bo chłopak z niego w sile wieku :) Wczesna emerytka zostaje na kolejne 3 tygodnie w ukochanym przez siebie zakątku tej wyspy, w Peroulades, gdzie czeka na nią  kilka zaprzyjaźnionych mieszkańców chorio(wioski).
Szybki transfer do hotelu (klik w napis) Pantokrator w Barbati,





Hotel cudownie  położony u podnóża najwyższego wzniesienia na Korfu 
                                                    -góry Pantokrator.
Szybka "rejestracja w hotelu, dzięki urokowi i  komunikacji w języku greckim mojego męża z panią recepcjonistką dostajemy pokój na drugim poziomie.Poziomów jest bowiem sześć i wcześniejsza "lustracja" hotelu w necie pozwoliła na wybór odpowiedni dla stanu kardiologicznego starszej pani.
Jako, że w Grecji jest teraz Wielkanoc, skromny podarunek 
-hand made  "szydełkowana"  kurka zostaje w hotelu Pantokrator.
Trzy pozostały trafią w ostatnim dniu pobytu dla pań sprzątających.

ciąg dalszy niebawem :)))

środa, 22 czerwca 2016

Egipt -powrót do domu, dzień siódmy.

Jest wtorek.
Osiemnasty grudzień 2012
Wieczorem będę już w Domu.
Orzesze, ul.Traugutta
Dom Pomocy Społecznej
Koniec przygody w krainie faraonów.
Ale nie koniec mojego życia.
Wierzę, że jeszcze wszystko przede mną...
Myślę, że tak sobie myśli Kazik.
Tuż po śniadaniu czekamy na transfer na lotnisko.Żegnają nas zaprzyjaźnione cztery pary.I tak się trudno rozstać, mimo, że byliśmy tylko tydzień, to zbliżyliśmy się do siebie a Kazik był ulubieńcem naszego towarzystwa.Smakował życie ...

w celu powiększenia zdjęcia wystarczy kliknąć na nie :)





w drodze na lotnisko, ostanie pożegnalne zdjęcia































Katowice,po prawie sześciu godzinach od wejścia do samolotu (niestety, było międzylądowanie w Poznaniu), wysiadamy w Pyrzowicach.Ja zmęczona na maksa, Kazik wprost przeciwnie.W samolocie zdążył jeszcze naszkicować rysunek.Przedtem uważnie obserwował to co na zewnątrz.Chmury kojarzył ze śniegiem, pokazując mi, że można rzucać śnieżnymi kulkami.Dłonie same składały mu się do oklasków po wylądowaniu.Skąd wiedział, że można  klaskać?Widział w telewizorni , czy kierowany emocjami , szczęśliwy, że już na ziemi, tak się cieszył.

 Do następnej podróży.Gdzie?Może moja ukochana Grecja, 
a może jeszcze gdzie indziej.Wszak świat należy do odważnych :)Dziękujemy tym, którzy dali radę przebrnąć z nami przez skromną relację.Pozdrawiamy naszych z Egiptu i serdecznie dziękujemy tym wszystkim, którzy nam służyli pomocą tak daleko od kraju.Elżbieta, Kazio "zachomikował" Twój adres, nie mam szans na jego odzyskanie , odezwij się proszę :)))