filmy

O mnie

Moje zdjęcie
Orzesze, Śląsk, Poland
Życie jest cudowną drogą,której piękna nie może przysłonić nawet największa klęska.Cudowność tej drogi wynika z tego,że krzyżuje się ona z innymi. Innymi drogami innych ludzi.Dlatego najpiękniejsze są te skrzyżowania...Jestem psychologiem ,stypendystką ZUS-u , ale nadal aktywną zawodowo.Kocham podróże,podczas których najbardziej fascynują mnie inni ludzie. Moja muzyczna fascynacja od zawsze -Ewa Demarczyk, Cesaria Evora, bez nich byłabym innym człowiekiem. Fotografuję kapliczki, gdziekolwiek jestem...święci, tradycja, splatana z przyrodą , to też moje widzenie świata. Nie martwię się czasem, albowiem - jak pisała Agnieszka Osiecka - młodość może nas jeszcze dopaść, jak katar kataryniarzy a mnie dopadła w dobrym momencie, dlatego wciąż mi się wydaje ,że jeszcze wszystko przede mną...

sobota, 4 stycznia 2014

Korfu-kierunek północ wyspy


Posta dedykuję Ewie Gałązce, naszej rodaczce ze Śląska
To już czwarty dzień na motorze.Dziś obieramy kierunek z Benitses na północ wyspy.Dotrzemy aż do Peroulades, a wracać będziemy wzdłuż wschodniego wybrzeża do Tsaki, koło Benitses.Trasa cudowna, aby zobaczyć jak najwięcej "ciśniemy" najbardziej krętymi drogami na Pantokrator, najwyższy szczyt na wyspie.
po kliknięciu na zdjęcia , otworzą się w w rozmiarze XXL

 wszystkie zdjęcia robione z siodełka skutera.
 Pontikonissi ("Wyspa Mysia"). 
Podobno kiedyś ,patrząc na nią z lotu ptaka rzeczywiście przypominała mysz, teraz straciła swój ogonek :)  Legenda mówi, że to statek Odyseusza, który Posejdon zamienił w kamień w zemście za oślepienie swego syna Polifema.Na wysepce znajduje się kościółekN 

Najstarsza część Korfu to Kanoni.
 w tle kamienny most oddzielający morze od laguny 
 Pierwszy postój, bo nie możemy oprzeć się widokowi lądującego samolotu  



                                   Pas startowy lotniska na Korfu
 zaczyna się w morzu.


Przebijamy się przez Kerkyrę, by wreszcie dotrzeć na właściwą drogę wiodącą do Dassi i Ipsos.
Oznakowanie dróg w Grecji -niby wszystko w porządku, ale , mimo, że trzymam się kurczowo mapy i pilotuję Bercika zgodnie z planem,  jakimś cudem , dojeżdżamy do celu z zupełnie innej strony i inną drogą.Najważniejsze, że w końcu wyjeżdżamy na drogę biegnącą wzdłuż wschodniego wybrzeża.















 W Ipsos odbijamy od wybrzeża i kierujemy się przez wioski na Pantokrator.
Mijamy -Spartilas, Strinilas, Petalia





































 widok na Albanię zachwycający.

 Strinilas-wioska dosłownie wisi na południowym stoku Pantokratora.Jest jedną z najstarszych miejscowości na Korfu.W środku wsi kilka kościołów.Rzadko tu widać turystów.Nas nieustająco pociągają właśnie takie klimaty,tu czuć prawdziwy oddech greckiej prowincji.Czas się zatrzymał.
My na moment skręcamy do Petali.
Z drogi zauważyłam stary kościółek,warto było.

 Petalia położona na wysokości
 675 m.n.p.m.Mieszkańców 138-miu









 we wsi , co roku ,9 czerwca odbywa się festiwal

film autorstwa Symvolinews

wreszcie jest Pantokrator,
 najwyższy szczyt na Korfu, 917 m.n.p.m.
Widać  całą wyspę, okoliczne wysepki 
oraz wybrzeże Albanii i półwysep Joński 
(Grecja kontynentalna).Na szczycie znajduje się
 stary klasztor oraz centrum radiowo-nadawcze.

We wszystkich przewodnikach informacja,
 że na szczyt można dostać się 
tylko terenowym samochodem, a my daliśmy radę skuterkiem i to jeszcze o najmniejszej mocy. 
Nasz pojazd potrafił uwieźć niezły bagaż.
Byliśmy jedynymi turystami, którzy jechali na takim maluchu.Wszyscy pozostali poruszali się takimi maszynami.Podlotki pod sześćdziesiątkę dały radę!!!

 niestety, mój zadek waży i nasza 50-tka "wyciągnęła" tylko Bercika na szczyt, 
ja muszę "z buta", ale warto było, bo widoki zapierają dech.Niestety, straciliśmy z komputera najpiękniejsze zdjęcia ze szczytu Pantokratora, zachciało mi się usuwać z programu Picassa zdjęcia, a usunęłam 
z dysku.Pozostały tylko te , robione "moją blondynką"




Na szczycie oprócz anten nadawczych, znajduje się niewielki monastyr.Ocalało z dysku zaledwie oparę zdjęć



 Stałe menu-szproty w tomacie, czyli małe co nie co przed powrotem do domu.



  zjeżdżamy nad morze, pierwsza miejscowość to Trimodi, Lafki,Acharawi, Roda
Trimodi
                    wioska na poziomie 400 m, 
mieszkańców , bagatela, 44-tu.




Lafki,kolejna miejscowość   położona na wysokości 440 m.Liczy  zaledwie 63 mieszkańców.
 






Przed nami Acharawi,Roda, którą mijamy na motorze i nieoczekiwanie lądujemy w Peroulades 
a mieliśmy w Sidari podziwiać Kanał Miłości.
 
 Acharawi-najbardziej piaszczysta plaża na Korfu , ciągnąca się przez 8 km.
Peroulades
Możemy obejrzeć jedno z ładniejszych wybrzeży Korfu. Są tu wysokie na 50 metrów strome klify, 
w wielu miejscach schodzące bezpośrednio w morze. Widok z góry jest niesamowity.
.
  
.
















 




 W Sidari koniecznie chcieliśmy zobaczyć Kanał Miłości-skalny kanion, robiący niesamowite wrażenie.Sidari położone jest nie na skalistym wybrzeżu lecz na piaskowcu, co rzeczywiście daje niesamowity wygląd ,dla którego ciągną turyści z całego Korfu.Szkoda, że straciły się zdjęcia.
Ocalało to jedyne zdjęcie -w tle Kanał d'Amour,
na dowód, że nie wszystko w życiu stracone :)
Spotkaliśmy tu naszą rodaczkę Ewę ze Świętochłowic.Historia poznania jak z filmu. Parkujemy naszego rumaka , rozmawiamy , obok nas,  odwrócona do nas tyłem postać babki, myjącej  samochód.Nagle pani  się odwraca i pyta 
"wy chyba ze Śląska, ano ze Śląska. Bercik rodowity Orzeszanin akcent swój ma, -a ja ze Świętochłowic-odpowiada Ewa .Mieszka tu ,w Peroulades i pracuje na Korfu kilkanaście lat.I co ? Polak z Polakiem zejdzie się na końcu świata, a Ślązak w Grecji
też znojdzie krajana.Zachowały się tylko te zdjęcia.Siebie obcięłam, bom szpetnie wyszła!


 Dwa lata później, właśnie dzięki Ewie, mogłam spędzić 5 tygodni w Peroulades koło Sidari, stąd brakujące zdjęcia   :)











wracamy z Sidari wybrzeżem do Benitses.
Dziś zaliczyliśmy "w te i we wte"168 km na małym skuterku.Jeszcze tylko dokumentacja "z ręki", cud, że zdjęcia w ogóle wyszły, co prawda prędkość nie była imponująca, ale sześćdziesiątkę na godzinę osiągnęliśmy ;)

































5 komentarzy:

  1. Cudownie się podróżuje z Waszymi relacjami. Greckie wyspy pociągają mnie już od dawna, szczególnie ich góry i skały.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przejrzałam post i zaczynam żałować, że nie zdecydowałam się na wyjazd w czerwcu na Korfu, na który mnie koleżanka namawiała. Zastanawiałam się czy będzie tam co oglądać i w końcu zdecydowałyśmy że pojedziemy w inne miejsce. Teraz widzę, że Korfu to ciekawe miejsce, gdzie warto się wybrać.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe wspomnienia. Cudownie je teraz ogląda się , gdy za oknem ani zimy ani lata. Pomysł na zwiedzanie wyspy skuterem bardzo fajny. Zobaczyliście miejsca, do których wielu nigdy nie trafi.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam!! Gratuluję wciągającego bloga! Cieszę się że można w nim oglądać trelecje z moich rodzinnych zstron jak i mojej ukochanej Grecji!! pozdrawiam- "blondynka na greckiej wsi"

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam, kto by przypuszczał, że dwoje ludzi, pod sześćdziesiątkę , potrafią tak wspaniale chłonąć życie i to jeszcze na czym ?Na skuterku.Serdecznie pozdrawiam podróżników i życzę im bezpiecznej drogi i przywiezienia kolejnych cudownych zdjęć.
    Józef

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię w temacie publikowanego postu.. Możesz to zrobić jako osoba zalogowana lub wybierając z rozwijanej listy opcję ANONIMOWY