filmy

O mnie

Moje zdjęcie
Orzesze, Śląsk, Poland
Życie jest cudowną drogą,której piękna nie może przysłonić nawet największa klęska.Cudowność tej drogi wynika z tego,że krzyżuje się ona z innymi. Innymi drogami innych ludzi.Dlatego najpiękniejsze są te skrzyżowania...Jestem psychologiem ,stypendystką ZUS-u , ale nadal aktywną zawodowo.Kocham podróże,podczas których najbardziej fascynują mnie inni ludzie. Moja muzyczna fascynacja od zawsze -Ewa Demarczyk, Cesaria Evora, bez nich byłabym innym człowiekiem. Fotografuję kapliczki, gdziekolwiek jestem...święci, tradycja, splatana z przyrodą , to też moje widzenie świata. Nie martwię się czasem, albowiem - jak pisała Agnieszka Osiecka - młodość może nas jeszcze dopaść, jak katar kataryniarzy a mnie dopadła w dobrym momencie, dlatego wciąż mi się wydaje ,że jeszcze wszystko przede mną...

czwartek, 2 maja 2013

Paxos i Antipaxos część I

Jeśli zawitacie na Korfu, koniecznie należy odwiedzić dwie piękne wysepki położone na Morzu Jońskim u zachodnich wybrzeży Grecji.Wchodzą one w skład archipelagu Wysp Jońskich. Paxos i Antipaxos, bo o nich tu mowa, położone są 14 km na południe od Korfu.Zgodnie z greckim mitem Paxos stworzył bóg morza Posejdon,  odłupując trójzębem południowy kraniec Korfu, by móc na osobności cieszyć się ukochaną  Amfitrytą.Trójząb wypadł mu zresztą z ręki, a mieszkańcy Paxos znaleźli go później i obrali za godło.
Rejs trwa w jedną stronę około 3 godzin. Bilet u rezydenta Alfa Star kosztuje 38 euro, dzieci 19, więc my starym zwyczajem ,w  tym  biurze podróży w Benitses wykupujemy wycieczkę za 25 eurosków na osobę.Zysk 26 euro!

w celu powiększenia zdjęcia wystarczy kliknąć na nie:)

Szybkie śniadanie o 8 rano i "z buta" 3 km do Benitses.

Od 9,45 do 18, 30 tyle ma trwać dzisiejsza eskapada.Czekamy w porcie w Benitses na Ionan Sun,które  dociera z Keryry, stolicy wyspy, z  dwudziestominutowym poślizgiem. Pogoda zaczyna się "kalić", jak to się mówi na Śląsku o nadciągającym deszczu.Oby tylko nie lało.









 Ja oczywiście wszystko muszę widzieć najlepiej, więc ani mi w głowie zejście na dolny pokład, gdzie siedzi większość wycieczkowiczów.Zajęłam dogodną pozycję, która potem okaże się najbardziej ekstremalnym miejscem na statku, gdy nadciągnie potężna ulewa i statkiem zakołysze jak  na Titanicu.:)


Płyniemy wzdłuż wschodniego wybrzeża wyspy, podziwiając w oddali porty w Petriti, Lefkimmi, Kavos.Wyłania się też Cape Asprokavos.



 




Pierwszym etapem rejsu są Błękitne Groty na Paksos..
Skały zachwycają, morze początkowo wzburzone, im bliżej grot tym bardziej spokojne i mieniące się wszystkimi odcieniami niebieskiego.Do złudzenia przypominają Błękitne Groty z Zakhyntosu.


























Statki kierują się wprost do samych jaskiń.Morze osiąga tu 90 m,a w tej największej z grot, Ipapandi, ukrywała się podczas II wojny światowej, grecka łódź podwodna.




Ortholitos,potężna skała oddzielona od klifu.



Te Błękitne Groty ukryte pod klifami urzekają wprost nierealnym odcieniem błękitu.
















Drugi etap rejsu to  maleńka Antipaksos  i zaplanowany postój w zatoce dla miłośników pływania i słonecznych kąpieli.
Niestety, pogoda płata jednak  figla, wzburzone morze uniemożliwia zakotwiczenie  statku w porcie, nie mówiąc już o urokach plażowania i nurkowania.Miłośnicy piaszczystych plaż, powinni wybrać się na tę wysepkę, szczególnie do Vrika i Voutoumi po jej wschodniej stronie, gdzie cudowne zakątki , biało-złocisty piasek opada wprost do turkusowego morza.Zaplecze turystyczne ogranicza się do paru tawern, ale właśnie chyba o to chodzi, szczególnie poza sezonem.W sezonie na plażach gwarno i tłoczno, gdyż przez przystanie przewija się sznur jachtów i statków wycieczkowych.Na wyspie uprawia się winorośl .Mieszka  tu około100 osób, utrzymujących się rybołówstwa, hodowli owiec i produkcji białego wina.









Po 40 minutach postoju w zatoczce, podczas, których część śmiałków wskoczyła do wzburzonej wody ,statek w tył zwrot ,obiera ponownie kierunek na  Paxos.W odległości niecałych trzech kilometrów na północ  od Antipaksos wracamy do  Paksos.




Część rejsowiczów chowa się przed deszczem na dolnym pokładzie, ja tylko na moment , by za chwilę, gdy przestaje padać i  pojawia się słońce ,gramolę się na swoje miejsce i próbuję walczyć z wiatrem na  rufie.Tłumów jak widać :)na górnym pokładzie nie ma :)


 Paksos to wyspa z bajki .Wyspa otrzymała swoją nazwę od imienia ucznia Świętego Piotra, który dokonał chrystianizacji wyspy.Spokój, zieleń i malownicze wioski na wyspie przyciągają tu wielu turystów, jednych na kilka godzin, innych na dłuższy pobyt.








Największą miejscowością na wyspie jest leżący na południowym zachodzie Gaios.

To portowe miasteczko jest tak urocze, że zasługuje na oddzielny post:)
Zainteresowanych dalszą podróżą proszę o "zjechanie myszką"
na sam dół, po prawej stronie informacja "nowszy post",
w którym opisałam nasze rendez-vous po tej niezwykłej wyspie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię w temacie publikowanego postu.. Możesz to zrobić jako osoba zalogowana lub wybierając z rozwijanej listy opcję ANONIMOWY