filmy

O mnie

Moje zdjęcie
Życie jest cudowną drogą,której piękna nie może przysłonić nawet największa klęska.Cudowność tej drogi wynika z tego,że krzyżuje się ona z innymi. Innymi drogami innych ludzi.Dlatego najpiękniejsze są te skrzyżowania...Jestem psychologiem ,stypendystką ZUS-u .Kocham podróże,podczas których najbardziej fascynują mnie inni ludzie.Moja muzyczna fascynacja od zawsze -Ewa Demarczyk, Cesaria Evora, bez nich byłabym innym człowiekiem. Fotografuję kapliczki, gdziekolwiek jestem...święci, tradycja, splatana z przyrodą , to też moje widzenie świata.Nie martwię się czasem,albowiem - jak pisała Agnieszka Osiecka- młodość może nas jeszcze dopaść, jak katar kataryniarzy a mnie dopadła w dobrym momencie, dlatego wciąż mi się wydaje ,że jeszcze wszystko przede mną...

czwartek, 30 listopada 2017

Kapliczki i przydrożne krzyże

kontynuacja postu W różańcu róża ukryta rozkwita.
9 listopada o godzinie 18,00 w siedzibie Muzeum Archidiecezji Warszawskiej odbyła się uroczysta Gala wręczenia nagród laureatom I edycji konkursu
„W różańcu róża ukryta rozkwita.Kapliczki, Krzyże i Figury Przydrożne”.

Konkurs odbywał się w 2 kategoriach: seniorzy i juniorzy i skupił uczestników z całego kraju.Więcej:
http://przydroznekapliczki.pl/o-konkursie/
Od 10 do 26 listopada w MAW można było oglądać wybrane prace, biorące udział w konkursie
Kategoria Juniorzy do 18 lat:
I miejsce -Marcin Pyzik
II -Jan Trinczek
III-Paulina Łucja  Iwanowska

Laureatem I nagrody wśród seniorów został pan Roman Jagoda.
II miejsce przypadło pani Gabrieli Kalinowskiej -Czakon
III - pani Irena Staroń.

Wyróżnienia:
Grazyna Wachnik
Adam Tomczyk
Szczególne podziękowania dla pana Kazimierza Gajka , mieszkańca Domu Pomocy w Orzeszu za udział w konkursie wraz ze swoim opiekunem.

http://przydroznekapliczki.pl/gala-finalowa-1-edycji-konkursu/

Nagroda specjalna:
Pani Gabriela Kalinowska-Czakon i pan Kazimierz Gajek za prowadzenie bloga o kapliczkach i walkę z wykluczeniem społecznym osób niepełnosprawnych.

Niestety, nie mogliśmy wziąć udziału w uroczystej Gali, bowiem problemy zdrowotne skutecznie uniemożliwiły wyjazd do Warszawy.Bardzo żałujemy, Kazimierz byłby z pewnością szczęśliwy.Uwielbia wszystkie wyjazdy, chce być bardzo aktywny w życiu społecznym, mimo, że już za momencik skończy 73 lata :)

Nagrodą za II miejsce,jakie mi "przypadło" ;)  między innymi jest weekend w hotelu "Pod Różą " w Krakowie.Nie dla nagród jednak braliśmy z Kaziem udział w Konkursie.Mamy satysfakcję podwójną - zdjęcia Kazika ,nie były doskonałe pod względem technicznym ale były robione z pasją i zaangażowaniem .Być może znajdą się w albumie i na  interaktywnej mapie "Polskie Kapliczki, Krzyże i Figury Przydrożne".
Może wśród odwiedzających  ten blog,znajdą się  pasjonaci bezcennego bogactwa polskiego krajobrazu i folkloru,niemych świadków wiary minionych pokoleń ,jakim są niewatpliwie przydrożne krzyże i kapliczki i zechcą obejrzeć prezentowane "obiekty" 
Na konkurs wysłałam 71 kapliczek i krzyży..Zwyciężyła kapliczka z Jaśkowic z ulicy Bieni.Nazwałam ją "Cztery Pory Roku.

Jaśkowice jest jedną z dziesięciu dzielnic Orzesza. W aktach książąt raciborskich zaznaczono Jaśkowice na początku XVI w. Następna informacja o wiosce pochodzi z XVIII wieku, z czasów kolonizacji Śląska. Właściciel kapliczki scenerię zmienia cztery razy w roku w zależności od pory, a ostatnio odnoszę wrażenie, że jeszcze częściej w zależności od świąt czy świąt branżowych.

Właściciel jest doktorem kulturoznawstwa i historii sztuki. Kapliczka została poświęcona na Barbórkę , 3 grudnia 2004 roku przez ówczesnego proboszcza parafii, księdza Lipę. Kapliczkę pomagali budować miejscowi górnicy, stąd data poświęcenia. Historia jej powstania jest niezwykła. Właściciel, starszy pani, obiecał swojej matce, że postawi skromną kapliczkę na znak szczęśliwego powrotu mamy do Jaśkowic, czyli w strony, gdzie spędziła swoją młodość.

I tak się stało. Podczas swoim skuterowych eskapad, nigdy nie zdarzyło mi się natrafić na podobny obiekt. Niewątpliwie zasługuje on na wyróżnienie. Wystrój wnętrza kapliczki jest perfekcyjny, eksponaty dużej wartości kulturowej. Przedstawia eksponaty sztuki ludowej i tradycji życia na wsi oraz obrazy świętych. Ekspozycją stałą w kapliczce jest Chrystus Frasobliwy. Górale nazywają go Smętek. I choć do gór mamy mały kawałek to i tu zawitał, wyrzeźbiony przez samego właściciela kapliczki ówże Smętek. Rzeźba zrobiona jest z dużego kawałka pnia potężnej lipy, powalonej przez burzę na podwórku właściciela, pamiętnego 19 listopada 2003 roku, kiedy to pozrywało ludziom dachy, powyrywało drzewa nie tylko w Jaśkowicach ale i najbliższej okolicy. Na ścianach kaplicy wiszą krzyże i obrazy, którymi właściciel został obdarowany przez sąsiadów z ul. Bieni.

Właściciel, niezwykle hojnie obdarzony przez muzy, napisał też piękny wiersz o tej kapliczce.

Ku chwale Pana

wspólnym wysiłkiem ludzi

osiadła wśród drzew kapliczka,

która uśmiech budzi.

Na poczesnym miejscu

Smętek zadumany siedzi

i wszelkie przemijanie

w cztery pory roku śledzi.

Tylko ten kur na dachu

niepomny na wsze dzieje,

ześniedział blaszany nieborak

bo wiatr mu w skrzydła wieje.

A i ty miły przechodniu,

gdy cię los skieruje w te strony,

przystań u progu kapliczki

i bądź, jak ten Smętek ,

na chwilę zamyślony!

Na szczycie dachu widnieje kogut. Kiedyś na dachu kościoła jaśkowickiego był bardzo podobny, służył za wiatromierz ale „nadgryzł” go ząb czas, wiatr obalił i po remoncie kościoła nie zamontowano już jego następcy. Zatem ten na kaplicy , nawiązuje jego kościelnego poprzednika. 

Zdjęć będzie kilka, bo nie sposób jednym, przedstawić niezwykle walory tej jedynej i niepowtarzalnej kapliczki…
po kliknięciu na zdjęcie , otworzy się w rozmiarze XXXL :)
Maj
 
.









Okres Wielkiej Nocy 





Dzień Dziecka
















Dożynki










Prawda, że piękna ta kapliczka? Nie dziwię się , że znalazła uznanie w oczach Jury :)




poniedziałek, 18 września 2017

Konkurs -„Kapliczki polskie – w różańcu róża ukryta rozkwita”

Fundacja CHABER wspólnie z Warszawską Kurią Metropolitalną,Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, Narodowym Centrum Kultury, Fundacją Ogólnopolskiego Porozumienia Uniwersytetów Trzeciego Wieku i Związkiem Nauczycielstwa Polskiego była organizatorem  akcji społecznej 
„W różańcu róża ukryta rozkwita” .
Pomysłodawczynią konkursu jest pani Marlena Wilbik, człowiek renesansu,znakomita dziennikarka publikująca w pismach ekonomicznych, specjalistka public relations. Autorka powieści oraz tomików fraszek .Jest również autorką  motta do konkursu

Skąd i dlaczego takie motto? 
Otóż ,jak sama mówi
"Wędrując po Polsce wiele razy zatrzymywał mnie urok spotykanych przy drogach, czy na ich rozstajach, wiejskich kapliczek.A także te podwórkowe, czy uliczne, naszych miast i miasteczek wielekroć emanowały mocą emocji i piękna. I tak powstał pomysł, a potem konkretny już projekt ogólnodostępnego konkursu o temacie polskie kapliczki."
Zamieszczony na stronie Fundacji "Chaber" komunikat brzmiał:
"Konkurs ma na celu przybliżenie historycznych i artystycznych wartości polskich przydrożnych kapliczek oraz krzyży. Zaprezentowanie tych, niejednokrotnie unikatowych na skalę międzynarodową, elementów małej architektury, stanowi bezcenny dorobek historyczno-artystyczny i dziedzictwo kulturowe Polaków.
W konkursie mogą wziąć udział juniorzy (do lat 18) oraz seniorzy (50+).

Termin zgłaszania prac: 15 czerwca 2016 roku ÷ 15 czerwca 2017 roku."
Wiekowo nam pasuje, jesteśmy nie tylko po pięćdziesiątce ale i po sześćdziesiątce i ciut po siedemdziesiątce.Razem mamy 138 lat.Zatem spełniamy warunki jak najbardziejJ
O konkursie dowiedzieliśmy się stosunkowo późno, bo dopiero po pół roku jego trwania.Pomyślałam sobie , że weźmiemy w nim razem udział , ja i Kazik.W poprzednich latach 2012-2015 ,kiedy wspólnie "objeżdżaliśmy " skuterkiem okoliczne miejscowości-Bujaków,Paniowy,Gardawice,Zawadę i Palowice ,fotografowaliśmy na cztery ręce J

" Uczestnicy nadsyłają zdjęcia kapliczek, figur i krzyży przydrożnych, opatrzone w miarę możliwości szczegółowym opisem, ukazującym lata powstania kapliczki, jej fundatora, historię okolicy itp."
Wysłałam maila do pomysłodawczyni konkursu z zapytaniem, czy Kazimierz może brać w nim udział.Zdjęcia będą jego autorstwa ale opisy redagować będę już ja i ja będę zdjęcia przesyłała .Odpowiedź "przyszła " błyskawicznie.Przeszkód brakJ
 Zdjęcia Kazika nie są doskonałe, wiele z nich wymagało  drobnego retuszu ale przecież nie o to chodzi .Nikt nie jest doskonały.Kazimierz jest niezwykle wrażliwy w kontakcie z sacrum i choć w życiu codziennym "aniołkiem" raczej nie jest,to w kontakcie z Bogiem jest łagodny jak baranek.Wracają wtedy wspomnienia dzieciństwa, rodziców ,których kochał nad życie a nie miał okazji odprowadzić ich w ostatnią  ziemską podróż.Wspomina siostry,szczególnie ukochaną Martę , która najwięcej z rodzeństwa poświęciła mu czasu i opieki.Żarliwie modli się wtedy za nich,w kościele,w przydrożnych kapliczkach.Mnie widok modlącego się Kazimierza niezwykle wzrusza.Tak myślę , że dzięki niemu stałam się lepszym człowiekiem ...Niestety, stan naszego zdrowia w ostatnim roku znacznie podupadł ( razem mamy 138 lat  ) więc i nasza aktywność "wyjazdowa" nieco opadła.

Sanktuarium Matki Bożej w Bujakowie

prezentacja ze zdjęć własnych
klik w trójkącik"
Gardawice,kapliczka domkowa przy ulicy Katowickiej.
 Znienacka i mnie uchwycił w obiektyw,choć zdjęcie ,ze względu na stan mojej koafiury "więzionej" pod kaskiem,jest ,jak widać ,żałosny. Oj żartowniś z niego 
                                          Poniżej Świnoujście
                     Przed kapliczką "Cztery pory roku " w Jaśkowicach
Miejmy nadzieję ,że w przyszłym roku zdrowie pozwoli i znowu wyruszymy z aparatem w ręku po kolejne doznania.
tekst-Gabriela Kalinowska-Czakon
zdjęcia -Kazimierz Gajek i Gabriela 

czwartek, 6 kwietnia 2017

Korfu -Kerkyra-miejsca z przewodnika Pascala część II

Kościół św.Spirydiona, z XVI wieku "najważniejszy" na wyspie, bo znajdują się wystawione w relikwiarzu, szczątki świętego , patrona wyspy.Katedrę mozna odnaleźć  bez trudu, bowiem nakryta czerwonym hełmem dzwonnica jest najwyższą wieżą na Korfu.Natomiast sama świątynia zaskakuje niewielkimi gabarytami , niewspółmiernymi do znaczenia świątyni.Wśród bogatego wystroju, ikon, fresków, srebrnych i złotych dekoracji, poczesne miejsce znajduje trumna świętego. Spirydion za młodu był prostym cypryjskim pasterzem i za życia z Korfu nie miał nic wspólnego .Doszedł do godności biskupiej na Cyprze i zmarł w 350 r. w aurze świętości, poświadczonej wieloma cudami.Sto lat później znaleziono jego ciało w stanie nienaruszonym i wywieziono do Konstantynopola.Tysiąc lat później, w 1453 r.w obliczu najazdu Turków, postanowiono wywieźć ciało w bezpieczne miejsce.W ten sposób Spirydion trafił na Korfu (wraz bizantyjską cesarzową św. Teodorą, która spoczęła w korfiańskiej katedrze Mitropoli).
więcej o świętym tu
W świątyni obowiązuje zakaz fotografowania, więc stosujemy się , stąd zdjęć z wnętrza kościoła jak na lekarstwo.




Trumna ze  szczątkami św.Spirydiona.
Nad ozdobną trumną z dwunastoma emaliowanymi medalionami zwiesza się las srebrnych kadzielnic i wotów.Wśród tych ostatnich rzucają się w oczy miniaturowe okręty. Spirydion był bowiem patronem żeglarzy i jemuto  składa się podziękowania dzięki za szczęśliwy powrót z morskich podróży i uniknięcie katastrof.Zwykle rząd wiernych przesuwa sie przed trumną Świętego, całując srebrne wieko í pozostawiając karteczki z prośbami.
Pięć Razy w roku, między innymi
-12 Grudnia  otwiera się trumnę, ukazując zabalsamowane oblicze Spirydiona, osłonięte tylko szybą.Piękne haftowane pantofle zmienia się rokrocznie  , bo jak  głosi tradycja, święty szybko je zużywa, przechadzając się nocą po mieście.
Przy pozostałych okazjach w Niedzielę Palmowa ,w Niedzielę Wielkanocną ,
-11 Sierpnia i w  pierwsza niedzielę listopada po otwarciu trumny obnosi się ją 
w procesjach po mieście  w pozycji pionowej.Każdy z uroczystych pochodów, upamiętnia jedno z odnotowanych dobrodziejstw Spirydiona dla Korfu:
-odwrócenie klęski głodu
-zażegnanie inwazji tureckiej,
-dwa przypadki wybawienia od zarazy.
Na co dzień mozna oddać cześć świętemu, zapalając świeczkę w mosiężnym świeczniku na zewnątrz koscioła.

Obok kościoła kramy z pamiątkami , niekoniecznie świętymi.

W labiryncie uliczek  w Campiello uroczy placyk  Kremasti z wenecką studnią z  1699 r .rzeźbioną w ludzkie twarze i krzyże.Na spokojne zwiedzenie tego zakątka, można liczyć wcześnie rano w porze sjesty, czyli od 15-18.


Katedra św. Teodory, w ktorej przechowywane są szczątki Świętej.
Na południowym przedmieściu Miasta, zachował się jedyny na wyspie kościół 
o czysto bizantyjskiej formie.To Agios Iasonas kai Sosipatros.Prastary bizantyjski kościół św. Jazona i Sozypatra.Jeden z fresków we wnętrzu datuje się na XI w.lub  wcześniej.Patroni Jazon  i Sozypater byli uczniami św.Pawła .Jako biskupi wprowadzili  chrześcijaństwo na wyspie.
Kolejny kościół św.Antoniego i Andrzeja
I kolejny obok parku miejskiego

Kościół Maryi Dziewicy 

w Campiello
niestety znaczna część  zdjęć została przeze mnie usunięta z dysku...