filmy

O mnie

Moje zdjęcie
Życie jest cudowną drogą,której piękna nie może przysłonić nawet największa klęska.Cudowność tej drogi wynika z tego,że krzyżuje się ona z innymi. Innymi drogami innych ludzi.Dlatego najpiękniejsze są te skrzyżowania...Jestem psychologiem ,stypendystką ZUS-u .Kocham podróże,podczas których najbardziej fascynują mnie inni ludzie.Moja muzyczna fascynacja od zawsze -Ewa Demarczyk, Cesaria Evora, bez nich byłabym innym człowiekiem. Fotografuję kapliczki, gdziekolwiek jestem...święci, tradycja, splatana z przyrodą , to też moje widzenie świata.Nie martwię się czasem,albowiem - jak pisała Agnieszka Osiecka- młodość może nas jeszcze dopaść, jak katar kataryniarzy a mnie dopadła w dobrym momencie, dlatego wciąż mi się wydaje ,że jeszcze wszystko przede mną...

niedziela, 9 lutego 2014

Kreta 2013 -Margarites-wioska garncarzy

Wreszcie docieramy tam, gdzie planowałam od dawna.Margarites to stara wioska położona 300 m.n.p.m na północno-zachodnich zboczach gór Idi.Nazwa wsi nie pochodzi jednak od margerytek czyli popularnych u nas stokrotek, pochodzi prawdopodobnie od słowa "magara" (lub magarikata), co oznaczało "glina" w czasach bizantyjskich.Jeden z czterech na Krecie ośrodków garncarstwa, słynie od wieków właśnie z wyrobu ceramiki.

po kliknięciu na zdjęcie otworzy się w większym rozmiarze :)



 To tutaj wypalano ogromne pitosy - niegdyś wazy do przechowywania różnych produktów a obecnie służące raczej do ozdoby ogrodów.





Wzdłuż głównej ulicy i w bocznych uliczkach działa ponad 20 pracowni.

Naczynia, szklanki, dzbanki, bibeloty, kopie gier minojskich, starożytne "wybryki" (jak kubek sprawiedliwości) i inne przedmioty do praktycznego wykorzystania .
Niektóre wytwarzają interesujące, oryginalne naczynia  ozdobione charakterystycznym motywem kwiatowym oraz inne wzorowane na tematyce minojskiej.Glina pozyskiwana w okolicy jest bardzo dobrej jakości i wymaga tylko jednokrotnego wypalania.


Przy wąskich zaułkach zachowało się sporo tradycyjnych kreteńskich domów z ozdobnymi portalami.Jest też piękny kościółek " wciśnięty" między budynki.





Budynki władców weneckich, tu
pozostałości po rezydencji  rodziny Dandolo, jak wskazuje litery G D napisem.
W nadprożu drzwi rezydencji jest wyrzeźbiony napis; 
"Tempore Felici nominantur Amici - Dum Fortuna Perit nuUusamihuserìt. 
5 Magio 1634"
(dwuwiersz z Owidiusza)


i jeszcze jeden kościółek św.Dymitra





Kościół Agios Ioannis Theologos posiada freski z 1383.Gdybyśmy wcześniej o tym widzieli, z pewnością obok garnków , zwiedzilibyśmy dokładniej obiekty sakralne w tej wiosce.



zdjęcia własne
informacje czerpałam z przewodnika Pascala -Kreta i Santorini 
oraz ze stron google gr.


czwartek, 23 stycznia 2014

Kreta-Eleftherna-Chapel of Ayia Anna & Christos Soter

Ten post poświęcam niezwykłej perełce z okresu bizantyjskiego.
To (klik)
kościół Chrystusa Zbawiciela i św Anny w Elefthernie

Nie mieliśmy w planach zwiedzania Eleftherny, nie było o tym miejscu żadnej wzmianki w dwóch przewodnikach, które zawsze pod ręką.Jechaliśmy do wioski garncarzy -Margarites i tylko moje błędne "pilotowanie" męża , oczywiście zgodnie z drogowskazami i mapą, zaprowadziło nas do tego miejsca.Los tak chciał, tyle wspaniałości na Krecie zobaczyliśmy, a Eleftherna została mi w pamięci najbardziej.
Po kliknięciu na zdjęcie
 otworzy się w dużym formacie :)
  na horyzoncie drogowskaz, za chwilę dwa, w lewo ? w prawo?prosto?
Nie chcemy ani do Peramy, ani do jakiejś tam Eleftherny, w Arkadi byliśmy, chcemy do wioski garncarzy-MARGARITES!!!
Jeźdźmy przed siebie-zarządzam i ciśniemy  jak burza na Elefthernę

 

















Przejechaliśmy przez wioskę mając jeden cel-wieś z garnkami.Nagle przed oczami mig -klasztor, boczna droga, coś dla mnie.
Długo namawiać Bercika nie musiałam, choć droga polna wredna,
 w dół mocno pchało, zwłaszcza, że moja słuszna waga,
 była dodatkowym popychadłem.To co zobaczyliśmy, 
nie mogło mi się przyśnić w najbardziej wymarzonych snach.
Jaki piękny kościółek, ochom i achom nie było końca.








Rzuciliśmy się z aparatami na świątynię, 
nie wiedząc jeszcze jakie skarby kryje wewnątrz.
Na szybko, wyciągamy z plecaka przewodniki.
Pascal nie wspomina o świątyni, tyle tylko, że
pomiędzy wioskami Archea Eleftherna i Eleftherna , na długich grzbietach  dwu wzgórz na północnych stokach gór Psiloritis, rozsypane są ruiny antycznej Eleftherny, która była zamieszkiwana od neolitu do czasów wczesnobizantyjskich."


"Aktualnie prowadzone są intensywne prace wykopaliskowe mające na celu wydobycie spod ziemi całego miasta."
Również w drugim przewodniku- Marco Polo, 
nie ma wzmianki o miejscowości.Dopiero po powrocie do domu, 
w greckich googlach , z trudem udało mi się odnaleźć informacje 
o tym bizantyjskim kościółku z X wieku, z freskami z XII
klik
 Chapel of Ayia Anna & Christos Soter






Proszę wybaczyć ilość zdjęć, niektóre się powtarzają , 
bowiem migawki w obu aparatach grzały na maksa.
Nie potrafiłam wybrać zdjęć , każde ma dla mnie wartość,
więc "poszły" wszystkie.Takie skarby na uboczu , z dala od szlaku, 
w dodatku nie zabezpieczone i niestety, z przykrością powiem, 
bardzo zaniedbane.Brak opieki konserwatora zabytków, wszystko niszczeje...
Takiej klasy SKARB!


















A kózki, jak gdyby nigdy nic, nieświadome wyjątkowości miejsca, , rozdzwoniły się dzwoneczkami wyraźnie zdziwione i spłoszone obecnością intruzów.


Po takiej dawce wrażeń , uduchowiona , odechciewa mi się zwiedzać jakieś tam garnki, przecież wiadomo, że nie święci je lepią   ;)
Z żalem opuszczam to miejsce, chciałabym tu powrócić, ponoć do trzech razy sztuka.To nasz drugi pobyt na Krecie, więc , któż to wie, tyle jeszcze miejsc zostało do podziwiania, kolejnych ciekawych spotkań z Kreteńczykami,w których skupiają się wszystkie greckie cnoty i przywary,a które my niezwykle cenimy i szanujemy.Kreteńczycy przede wszystkim czują się Kreteńczykami a dopiero potem Grekami, od których odróżnia ich jednak bardzo wiele, od dialektu zaczynając , przez bardzo dramatyczne doświadczenia historyczne, swoistą kulturę , kuchnię a skończywszy na muzyce.Ich bardzo silne przywiązanie do obyczajów i tradycji starają się przekazywać swoim potomkom.Przede wszystkim są bardzo  gościnni, czego doświadczyliśmy po raz pierwszy , goszcząc u 86-letniej wspaniałej kreteńskiej góralki, Xristuli, która "zagarnęła'"nas w małej wiosce-Messi,do swojego domku, racząc raki i delicjami.I tak tu nie kochać Kreteńczyków ?