filmy

O mnie

Moje zdjęcie
Życie jest cudowną drogą,której piękna nie może przysłonić nawet największa klęska.Cudowność tej drogi wynika z tego,że krzyżuje się ona z innymi. Innymi drogami innych ludzi.Dlatego najpiękniejsze są te skrzyżowania...Jestem psychologiem ,stypendystką ZUS-u .Kocham podróże,podczas których najbardziej fascynują mnie inni ludzie.Moja muzyczna fascynacja od zawsze -Ewa Demarczyk, Cesaria Evora, bez nich byłabym innym człowiekiem. Fotografuję kapliczki, gdziekolwiek jestem...święci, tradycja, splatana z przyrodą , to też moje widzenie świata.Nie martwię się czasem,albowiem - jak pisała Agnieszka Osiecka- młodość może nas jeszcze dopaść, jak katar kataryniarzy a mnie dopadła w dobrym momencie, dlatego wciąż mi się wydaje ,że jeszcze wszystko przede mną...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hotel lilli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hotel lilli. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 lutego 2011

Kreta -ostatnie minuty

Do końca pobytu pozostało niewiele dni, siedmiodniowy pobyt to poroniony pomysł.Nie ma bowiem czasu na poznanie miejsca , wszystko takie po łebkach, zawiedzione nadzieje, tyle chciałoby się zobaczyć a tu nieuchronnie zbliża się czas powrotu.Nasz Hotel "Tango"w którym spędziliśmy siedem ranków i tyleż nocy , stał na rozdrożu dróg.




Gwar w dzień i noc.Koszmar.Widoki z balkonu nie rekompensowały gwaru ulicy, pisku opon motocykli, na których to młodzi ludzie urządzali sobie wyścigi.Kolacje na balkonie weszły w nasz repertuar, mimo, że to wrzesień cudownie ciepło, a tysiące światełek na górskim zboczu robiło niesamowite wrażenie.I to był chyba jedyny plus mieszkania w "Tangu".



Tuż obok hotel "Castro"



 obok hotelu wypożyczalnia samochodów i motocykli
Z basenu musieliśmy korzystać w zaprzyjaźnionym hotelu "Lilli"
w którym rosły takie oto cytrusy





Ostatni wieczór na Krecie zakończony całkiem przyjemną degustacją kreteńskiej kuchni



6 WRZESIEŃ
Łapiemy w dzień wylotu promienie kreteńskiego słońca, choć i tu niebo dzisiaj nieco zachmurzone
19, 35 startujemy z lotniska w Heraklionie do Katowic-Pyrzowic,
 z obietnicą, że powrócimy tu z pewnością.Zobaczyliśmy bowiem tylko skrawek Krety.






pod nami zarysy linii brzegowej

Po dwóch i pół godziny lotu Katowice-Pyrzowice witają nas rzęsistą ulewą . 
Powrócę tu :)
ps:) powróciłam po 6 latach na całe 2 tygodnie
Kreta 2013